Monthly Archives: Sierpień 2016

Uprawnienia, a kierowanie pojazdem…

Co decyduje głównie o przyjęciu pracownika do danej firmy? Dobre CV i najlepiej grosz doświadczenia. Warto również jednak przypomnieć że ważną sprawą, może być prawo jazdy kategorii B. Oczywiście pracodawca może, a nawet ma obowiązek sprawdzić słuszność wszystkiego co napisaliśmy w CV. Jak może więc, zweryfikować czy mamy uprawnienia do kierowania pojazdem? Wszelkie informacje co do kierowcy można łatwo sprawdzić w centralnej ewidencji kierowców i pojazdów. Widnieje tam, kategoria posiadanego prawa jazdy, to czy kierowca ma aktualne prawo jazdy i może prowadzić samochód, czy nie ma sądowego zakazu prowadzenia samochodu. Można również sprawdzić ilość posiadanych punktów karnych na koncie, ale tutaj inicjatywa leży po stronie kierowcy, gdyż dane są będę udostępnione tylko osobie której naliczono dane punkt. Jak widać można łatwo sprawdzić, czy potencjalny pracownik nie kłamie w CV w sprawie prawa jazdy. Nie warto więc podawać w CV fałszywych informacji, bo one od razu wychodzą na jaw. Podsumowując pracodawca może, a nawet ma obowiązek sprawdzić słuszność wszystkiego co napisaliśmy w CV. Widnieje tam, kategoria posiadanego prawa jazdy, to czy kierowca ma aktualne prawo jazdy i może prowadzić samochód, czy nie ma sądowego zakazu prowadzenia samochodu.

Polscy przedsiębiorcy…

Polscy przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na zatrudnianie cudzoziemców jako kierowców. Patrząc jednak na procedury, których jest dużo i są kosztowne należy się zastanowić czy gra jest w ogóle warta świeczki. Nie dość że całość unormowania pracy cudzoziemca leży po stronie pracodawcy, to ma on dużo z zatrudnieniem osoby obcego pochodzenia dużo roboty papierkowej oraz krążenia do odpowiedniego dla miejsca zarejestrowania firmy Powiatowego Urzędu Pracy. Gdzie cudzoziemiec musi być zarejestrowany. Oprócz posiadania prawy jazdy odpowiedniej kategorii oraz badań lekarsko-psychiatrycznych o braku przeciwwskazań do danego zawodu. Kierowca z zagranicy musi przejść też, tzw. kwalifikację wstępną, na podstawie której może ale nie musi dostać certyfikat na pracę w naszym kraju. Musi również, co 5 lat trafić na szkolenie okresowe, dla użytkowanego przez niego auta. Widać, więc że procedury zatrudnienia człowieka z zagranicy są duże. Może warto więc, inwestować w polskich kierowców? Będzie to z korzyścią dla obu stron. Podsumowując nie dość że całość unormowania pracy cudzoziemca leży po stronie pracodawcy, to ma on dużo z zatrudnieniem osoby obcego pochodzenia dużo roboty papierkowej oraz krążenia do odpowiedniego dla miejsca zarejestrowania firmy Powiatowego Urzędu Pracy.

Lokalne firmy…

Z czym się kojarzy Gruzja? Z dobrym winem, z miłością do tańca, z Batumi, z dziwnym językiem albo ze słynnym serialem „Czterej pancerni i pies”. Mało kto wie, i zdaje sobie sprawę, jakie możliwości logistyczne posiada ten wspaniały i niedoceniany kraj. A możliwości są naprawdę sporawe. Szczególnie po 2014, gdy podpisano umowę o wolnym handlu między UE a tym intrygującym krajem. Jak najłatwiej transportować do Gruzji? Mimo tego że Gruzini posiadają porty morskie( m. in. w Batumi) czy lotniska, to większość firm wybiera drogę lądową przez Turcję. Transport do Tbilisi trwa od 9 do 13 godzin, a lokalne firmy mogą na każdym z etapów obserwować drogę przesyłki. Warto też dodać, iż Gruzja w przeciwieństwie do Polski czy innych krajów UE, jest bardzo liberalnym krajem, z korzystnymi przepisami gospodarczymi. Do minimum uproszczono też rejestrację nowych przedsiębiorstw. Warto dodać, że polskie firmy nie płacą w Gruzji cła, wynosi ono 0% dzięki umowie podpisanej w 2014 r. Warto więc może, aby Polska sprowadzała rozwiązania z tego typu krajów, miast z europy zachodniej? Podsumowując mało kto wie, i zdaje sobie sprawę, jakie możliwości logistyczne posiada ten wspaniały i niedoceniany kraj. A możliwości są naprawdę sporawe. Szczególnie po 2014, gdy podpisano umowę o wolnym handlu między UE a tym intrygującym krajem.

Rynek aplikacji…

Rynek aplikacji mobilnych rozwija się cały czas, również tych do podglądania statusu swojej przesyłki, na którą czekamy. Od 3 miesięcy aplikacja Track and Trace jest dostępna na systemy iOS oraz android. Pozwala ona śledzić drogę swojej przesyłki, za pomocą smartfona. Aplikacja ta pozwala zadaniu zapytania, opierając się na najaktualniejszych danych co pozwala na wyszukanie przesyłki na wodzie, lądzie czy powietrzu. Ciekawą funkcją jest funkcja skanowania, która upraszcza wyszukanie danej przesyłki, nie musząc wpisywać długiego ciągu liczb czy numeru paczki. Apka możliwie najszybciej jak można informuje klienta o aktualnym statusie paczki. Aplikacja będzie oczywiście cały czas ulepszana, i wzbogacana o mnogość nowych funkcji., również z tych z portalu internetowego track-trace. com. Widać, więc jak na dłoni, że rynek aplikacji mobilnych jako dodatek do stron internetowych rozwija się cały czas, i kwestią czasu jest powstawanie coraz to bardziej rozbudowanych aplikacji. Co będzie tylko z korzyścią dla klienta. Wskazano zatem, że aplikacja ta pozwala zadaniu zapytania, opierając się na najaktualniejszych danych co pozwala na wyszukanie przesyłki na wodzie, lądzie czy powietrzu. Ciekawą funkcją jest funkcja skanowania, która upraszcza wyszukanie danej przesyłki, nie musząc wpisywać długiego ciągu liczb czy numeru paczki.

Wolnorynkowe tendencje…

Wolnorynkowe tendencje, które ma między nimi polska partia KORWiN, nadal są tematem niepożądanym nie tylko w Polsce, ale również w zachodniej europie. Widać to bardzo stanowczej i gwałtownej reakcji KE, jak i wielu ekonomistów, którzy bardzo krytykują pomysł Niemiec i Francji, co podniesienia pracy minimalnej kierowcom. Zdaniem większości ekonomistów, bardzo pogorszy to relacje Polski z Niemcami i Francją. A także wpłynie niekorzystnie na polskie firmy przewozowe. Bo podniesie płacy minimalnej kierowcom, to dodatkowe koszty dla pracodawców. Dojdzie im również, sporo prac administracyjnych. Według KE decyzje tych dwóch krajów, mocno ograniczają sposoby organizacji i przesyłu usług. Wedle ekonomistów z naszego kraju, dużo groźniejsze dla nas są rozwiązanie francuskie niż niemieckie, ponieważ Niemcom będzie zależało na jak najszybszym porozumieniu się z polskim pracodawcami, z powodu ścisłej współpracy niemieckiego i polskiego rynku. Francuzi natomiast nie będą chętni do ustępstw, jeśli chodzi o swoje interesy. Podsumowując widać to bardzo stanowczej i gwałtownej reakcji KE, jak i wielu ekonomistów, którzy bardzo krytykują pomysł Niemiec i Francji, co podniesienia pracy minimalnej kierowcom. Zdaniem większości ekonomistów, bardzo pogorszy to relacje Polski z Niemcami i Francją.

Marki samochodowe

Mało kto wie, iż przez ostatnich kilkanaście lat ponad 90% aut ciężarowych nabywana na większości europejskich rynków było nabywanych i sprzedawanych po sztucznych, wcześniej ustalonych wysokich cenach. Co przeraża jeszcze bardziej, ta bulwersująca sprawa dotyczy największych marek i producentów samochodów ciężarowych. Na szczęście ku mojemu szerokiemu zdumieniu, za sprawę tą postanowiła się wziąć Komisja Europejska. Nakładając horrendalne kary na producentów. Oczywiście kary karami, bardzo dobrze że są. Co jednak z tymi, którzy stracili na tym procederze dużą ilość dobytku i pieniędzy? Mogą oni, formułować i składać w sądzie pozwy zbiorowe. I to właśnie raczej to, a nie kara KE, może być ciosem dla producentów. Bo odszkodowania mogą sięgnąć wysokich pułapów. Jednak żeby nie było tak różowo i kolorowo, to udowodnienie przed sądem wysokości szkody nie będzie proste. Jest tak ponieważ, prawo antymonopolowe nie zawiera definicji szkody antymonopolowej. Bardzo ciężkie, więc będzie udowodnienie, że ponieśliśmy stratę na skutek działań monopolistów na rynku. Podsumowując co przeraża jeszcze bardziej, ta bulwersująca sprawa dotyczy największych marek i producentów samochodów ciężarowych. Na szczęście ku mojemu szerokiemu zdumieniu, za sprawę tą postanowiła się wziąć Komisja Europejska.

Technika…

Technika ciągle, każdego dnia idzie do przodu. Dlatego też mówi się o pojawieniu się nowych znaków drogowych. Rozwijają się również samochody, coraz większych kładziony będzie na to, aby były przyjazne dla środowiska. W niektórych miejscach nawet snuje się już nawet plany co do dokładnych terminów likwidacji samochodów spalinowych. Oczywiście nie dziwnym jest, iż najbardziej z techniką do przodu są Chińczycy, którzy podobno wymyślili autobus o pojemności 1400 osób, który poruszać się ma nad wszystkimi pojazdami. Ma on zastąpić standardowe autobusy. Wraz z rozwojem technologii oczywiście nieuniknionym jest, że będą pojawiać się nowe znaki. Niektóre z wysoko rozwiniętych krajów testują pasy na jezdni dla samochód zasilanych hybrydowo oraz elektrycznie. W Azji takie rozwiązanie jest w fazach testów w autobusach. Coraz bardziej również w pracy człowieka, zastępuję maszyna czy robot. Dlatego pojawiła się koncepcja zmiany standardowego znaku A14 (czyli człowieka z łopatą) na czarną maszynę na białych tle. Podsumowując mówi się o pojawieniu się nowych znaków drogowych. Rozwijają się również samochody, coraz większych kładziony będzie na to, aby były przyjazne dla środowiska. W niektórych miejscach nawet snuje się już nawet plany co do dokładnych terminów likwidacji samochodów spalinowych.

Ruch w stolicy

Nie ma roku bez rankingowego podsumowania miast pod względem przepustowości i możliwości jazdy samochodem. Jak zawsze w czołówce najbardziej zakorkowanych miast znajdują Warszawa i Wrocław. I to wcale nie dziwne. Wrocław i Warszawa są najbardziej źle zaprojektowanymi miastami pod względem transportu w Polsce. W Warszawie ruch zdecydowanie hamują zbyt szerokie bus pasy, i pasy dla taksówek. To dezorganizuje cały ruch w stolicy. I korkuje ulice. Bo jezdnia robi się nagle zbyt wąska, ruch się tamuje. Dlatego też od wielu lat, przychylam się do pomysłu Janusza Korwina-Mikke o całkowitej likwidacji bus pasów. Likwidacja ich, i włączenie autobusów do normalnego ruchu, nieco usprawniłoby ruch stolicy. Ulice by się odkorkowały, ruch przestałby się tamować. I przejechanie przez centrum stolicy nie zajmowało by tyle czasu. Ale na razie się na to nie zanosi. We Wrocławiu natomiast źle rozwiązana jest sprawa świateł na skrzyżowaniach. Nie wszędzie we Wrocławiu, gdzie na skrzyżowaniach postawiono światła są one naprawdę potrzebne. Czasami właśnie przez nie, przejazd przez kilka przecznic zajmuje wiele ponad godzin. Tak być nie powinno. Ktoś to projektował ruch w mieście, nie wziął pod uwagę najważniejszych rzeczy.

Sekundniki…

Na coraz większej ilości skrzyżowań powstają tak zwane sekundniki. Mierzą one czas, jaki pozostał do zmiany światła na sygnalizacji świetlnej. Wydano na dużą ilość pieniędzy podatników. Zasadnym pytaniem, które się nasuwa jest od razu, czy aby ten wynalazek i nowa technologia na pewno jest potrzebna? Czy wpływa to pozytywnie bądź negatywnie na ruch, na bezpieczeństwo, na jazdę na skrzyżowaniu? Pomysł z tymi sekundnikami jest co najmniej kontrowersyjny. Bo ani wynalazek ten, nie powiększył ilości wypadków na skrzyżowaniach, ani nie sprawił że wypadków nie przybyło. Kierowcy również, nie nauczyli zachowywać idealnie na skrzyżowaniu. Sekundniki nie dają nic, totalny constans. Są dla kierowców obojętne. Osobiście uważam to za błędne wydanie funduszy, są w miastach pilniejsze potrzeby: zmiana nawierzchni dróg, więcej ścieżek rowerowych, poprawianie bezpieczeństwa wśród pieszych, ściganie rowerzystów bez elementów odblaskowych i lampki. Jedynym argumentem zwolenników tego wynalazku, jest to iż kierowcy mogą być mnie nerwowi podczas postoju w korku na skrzyżowaniach. Osobiście myślę, że człowieka zdenerwowanego z powodu zatoru drogowego taki sekundnik nie uspokoi, co najwyżej uświadomi mu ile czasu mu jeszcze zajmie stanie na skrzyżowaniu.

Wrocławskie MPK

Bardzo fajną promocyjną, cykliczną akcję prowadzi wrocławskie MPK. Rokrocznie z okazji dnia książki, dla osób które w tramwaju i czy autobusie będą czytać książkę, oferuje bezpłatny przejazd na terenie miasta. Jak tłumaczy owe miasto, chce dzięki tego typu akcjom promować czytelnictwo wśród mieszkańców Wrocławia, w czasach gdy statycznie polak czyta zaledwie pół książki rocznie. Bo przecież czytanie nie jest obecnie w modzie. Spotkać czytającą młodzież w tramwaju czy autobusie to jak zobaczy w Polsce śnieg w środku lata. Coś całkowicie nierealnego. Dlatego dobrze, że miasto robi takie akcje. Nie ma złych sposobów na zachęcanie do czytania. Bo to nie cofa w rozwoju ani nie szkodzi. Wręcz przeciwnie. Przynosi same korzyści. Rozwija słownictwo, poszerza wyobraźnię, zaznajamia z literaturą. Nie słyszałem o przypadku w którym czytanie by zaszkodziło. Oby więcej takich akcji, nie tylko we Wrocławiu. Oprócz korzyści dla czytających, również to korzyść samego MPK. Bo ludzie nigdy takich akcji krytykować nie będą, a wręcz przeciwnie. Będą chwalić MPK, i promować markę w pozytywny sposób. Mam nadzieję, że rokrocznie coraz więcej Wrocławian będzie przyłączać się do akcji. Zatem ważną kwestią przy omawianiu transportu jest również opis wrocławskiego MPK.

W porównaniu do lat komuny…

W porównaniu do lat komuny i wczesnych lat 90 polskie pociągi przeszły ogromną, pozytywną zmianę. Kiedyś szarobure, obskurne, zimne i nieładne, dziś w miarę szybkie, schludne i wygodne. Polskie pociągi wyglądem nie odstają już wyglądem i wygodą od tych niemieckich, włoskich i czy hiszpańskich. Nie trzeba już stać w kolejce do kasy bo bilet, można go kupić przez Internet, czy biletomatach na dworcu. Nie ma już brzydkich, wolnych ”łajek” są szybkie i wygodne pociągi PESA, jak i superszybkie Pendolino. Dobrym udogodnieniem jest możliwość biletu w telefonie. Pociągi stały się szybkie, punktualne i bezpieczne, konduktorzy mili i przystępni. W dużej ilości pociągów, jest również bezprzewodowy Internet. To duża odmiana, w porównaniu z głęboką komuną. Rozbudowano flotę pociągową, pasażerowie nie są już tłoczeni jak sardynki w pociągach. I tylko jedno się nie zmienia. Drakońskie, mafijne wręcz ceny w Warsie. To się już raczej nigdy zmieni. Naprawdę kupowanie w Warsie czegokolwiek, to jedyne czego nie polecam w pociągach INTERCITY. Chyba że ktoś lubi przepłacać, wtedy proszę bardzo. Podsumowując nie ma już brzydkich, wolnych ”łajek” są szybkie i wygodne pociągi PESA, jak i superszybkie Pendolino. Dobrym udogodnieniem jest możliwość biletu w telefonie. Pociągi stały się szybkie, punktualne i bezpieczne, konduktorzy mili i przystępni. W dużej ilości pociągów, jest również bezprzewodowy Internet.

Kolej…

Jedną z największych zmian w polskiej kolei, jest zmiana podejścia do pasażera pośród zarówno samego PKP, jak i pań w kasach na dworcach. W dawnych czasach, to pasażer był dla PKP, a nie odwrotnie tak jak powinno być. Coraz mniej jest tych straszących zachowaniem i wyglądem kasjerek na dworcach, które obrzucały nienawistnym spojrzeniem każdego, kto chciał zakupić bilet. Dziś za kasami stoją wykształcone kobiety z uśmiechem obsługujące coraz większe ilości pasażerów. Do tego nierzadko znają 2-3 języki, a już na pewno polski i angielski. Nie straszą już zagranicznych turystów, tylko dobrze promują nasz kraj i naszą kulturę. Duże zmiany zaszły też na samych dworcach. Nie są już brzydkie i obskurne. Większość przeszła już gruntowne remonty, i nie odstaje od zachodnich standardów. Na dworcach znajduje się dużo punktów obsługowych, znane restauracje, butiki i sklepy najlepszych projektantów. Perony są czyste i schludne, nie są sypialnią bezdomnych, nie są siedliskiem patologii. Komunikaty o przyjazdach, odjazdach i opóźnieniach pociągu są podawane głośno i wyraźnie. Podsumowując w dawnych czasach, to pasażer był dla PKP, a nie odwrotnie tak jak powinno być. Coraz mniej jest tych straszących zachowaniem i wyglądem kasjerek na dworcach, które obrzucały nienawistnym spojrzeniem każdego, kto chciał zakupić bilet.